Kłótnia
zachód uczucia
soczyste słońce wpada do laptopa
myszka drży
Deszcz
stukają obcasy kropel
z chmury ścieka makijaż
obudziła się perkusja liści
Klown
nieodporna na psotne myśli cisza
pozostawia mu małą lukę powagi
tam wdziera się łzawa otucha
i podlizuje sercu
nadzieja na błazeńską
dojrzałość Stańczyka
Lek
na schizofrenię
schizofrenię można leczyć
tylko miłością
ale i ta musi mieć w sobie
coś z cierpienia za miliony
musi być ściśnięta w kłębek
zapakowana w pled
i postawiona przy kominku
w którym wyświetlane są bajki
(śmiech to luka, pułapka)
Mała
kronika szczęśliwych wypadków
Gdy pozwolicie
powstać tamtemu, co jest w was, wtedy to, co macie, uratuje was.
Jeśli nie istnieje tamto, co jest w was, wtedy to, czego
nie macie w sobie, uśmierci was.
(Ewangelia według św. Tomasza)
rozpoznałam w sobie człowieka
to głód sprawił ten cud
bo
widzę dokąd idę
słyszę co mówię
dotykam bo czuję
czuję co tracę
myślę że myślę
czytam piszę
wariuję
i bardzo głodna
coraz szczęśliwsza
żyję
w toksycznej chwili
zmarszczonych powiek
to gra w domino
płytka za płytką
słowo za słowem
czasami brakuje kamienia
czasami któryś się przewraca
czasami oczko płata figle
czasami zdarzają się cuda
sznur kamieni już długi
droga wciąż otwarta
mam szczęście
Mimoza
myślałam że przyjaźń jest nieśmiertelna
że z czasem wypiła bruderszaft
że zna dialektyczne prawdy
że na piętach ma podkowy szczęścia
tymczasem jednej było brak
dzisiaj już wiem
że na przepraszam
dla mimozy jest zawsze
o jeden dotyk
za późno
Narodziny
świt wyszedł z kokonu
bielinek rozpostarł skrzydła
na liściu paproci
Ósme
niebo
w ósmym niebie
nie ma niebiańskich traktów
i krokusów zapomnienia
w ósmym niebie rozdają liście figowe
i stoi tam okrągły stół
stół na wariackich papierach
piwa nie podają
ósme niebo to przystanek
karczma RZYM dla tych
którzy święcą każdy środek
w ósmym niebie na stole
dowody biją po oczach
błyszczą partyzanckie ostrza
Makbetowskich noży
stępionych na marzeniach
o siódmym niebie
zbyt blisko stąd do piekła
zbyt daleko z tego nieba
do nieba
Paradoks
noszę z sobą swój dom
puszkę prowokacji
wokół której fruwają motyle
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
NIECH ŻYJE KULTURA I ETYKA SŁOWA!