PISARZE.PL nr 7/23 (531)
O książce „Psychiatria i
demony”
AUTOR: Michał Piętniewicz
„Psychiatrę
i demony” małżeństwa Wierciochów czyta się świetnie. Dotyczy ona postaci
Antoniego Kępińskiego. Jest to książka bardzo dobrze napisana i bardzo
rozbudowana w rozmaite wątki, motywy, odnogi oraz odgałęzienia. Czytelnik nie
tylko dowie się z niej o prof. Kępińskim, ale również otrzyma lekcję poglądową
historii polskiej kultury w czasach PRL-u, zobaczy rozmaite wybitne postacie,
które przewijały się przez pokój Kępińskiego, jak np. Karol Wojtyła, Józef
Tischner czy Wanda Półtawska.
Książka jest rodzajem hołdu złożonego wielkiemu psychiatrze.
Można sobie zadać pytanie, czy jego słabością nie jest nadmierna hołdowniczość
właśnie, jakby Antoni Kępiński był postacią bez skazy i zmazy, ale trzeba
zostawić to pytanie na boku. Przecież Wierciochowie przedstawili go z drugiej
strony, kiedy pił i kiedy załamywał się psychicznie, więc z pewnością nie był
sterylnym super bohaterem psychiatrii, zresztą nie o taką postać Wierciochom
chodziło. Chodziło im raczej o namalowanie portretu człowieka skromnego,
szlachetnego, niezwykle pracowitego, sympatycznego a jednocześnie kryjącego
jakąś wielką tajemnicę, człowieka – studnię, który doskonale rozumiał i wczuwał
się w studzienne doświadczenia innych ludzi, swoich pacjentów.
Jest to opowieść fabularna, utkana z wielu szczególików dnia codziennego, które
składają się na portret tego genialnego artysty polskiej psychiatrii. Poznajemy
Antoniego Kępińskiego od samego początku, od dzieciństwa, przez studia, epizod
psychotyczny, pobyt w obozie jenieckim w Hiszpanii, Miranda de Ebro, nieudaną
karierę lotnika RAF-u, studia medyczne w Edynburgu, w końcu powrót do Polski i
rozpoczęcie pracy w Katedrze Psychiatrii na Kopernika 21, pracę z pacjentami,
wielogodzinne rozmowy i samodzielną pracę badawczą, pisanie kompendium
psychiatrii oraz wielu innych książek, dotyczących zagadnień psychiatrycznych,
z których później Kępiński stanie się sławny.
Za życia nie osiągnął takiej sławy, jak po śmierci. Za życia morderczo
pracował. Z trudem znajdował czas, jak wynika z tej opowieści fabularnej
Wierciochów, na bycie z żoną, na rozmowy z nią. Był pochłonięty przez swoją
pracę i był w niej wybitny.
Książka Wierciochów „Psychiatria i demony”, napisana, jak można wywnioskować z
opisów na okładce, przez leniwego Wojciecha i pracowitą Jolantę, jest niezwykle
bogatym i mądrym kompendium wiedzy nie tylko o prof. Kępińskim, ale w ogóle o
człowieku. Można się bowiem z niej dowiedzieć o ukrytych, ludzkich motywach
zachowania, nieco przyjrzeć się metodzie psychoanalitycznej, której nie był do
końca wyznawcą Kępiński, podpatrzyć jego metodę rozmów z pacjentami,
przyjacielską, otwartą, nie stawiającą sztucznych barier i parkanów, ale
równocześnie zachowującą zdrowy dystans, umiar, trzeźwość oraz rozsądek.
Jest książka Wierciochów również swoistym silva rerum, albowiem
choć w całości poświęcona postaci genialnego psychiatry, uwzględnia także
rozmaite wątki, bardzo istotne dla polskiej kultury. Wierciochowie wymieniają
m.in. postać Stanisława Vincenza, autora tetralogii „Na wysokiej połoninie”,
prawdopodobnie ze względu na duży walor terapeutyczny tej prozy, wspominają o
pismach Tischnera oraz Karola Wojtyły, zwłaszcza pracy papieża pt. „Miłość i
odpowiedzialność”, piszą też o Kantorze i jego koncepcji teatru śmierci. Z
nurtów filozoficznych przyświeca im hermeneutyka, pojmowana jako sposób rozmowy
i rozumienia argumentów stron przeciwnych oraz uzgodnienia ich wspólnych
stanowisk w harmonijnym sporze, zakończonym błyskiem obopólnego samorozumienia.
Oprócz
tego niezwykle istotny jest tutaj personalizm, rozumienie człowieka jako osoby
oraz antropologia filozoficzna, czyniąca z osoby, człowieka drogę Kościoła i
drogę ku Panu Bogu.
„Psychiatria i demony” to wielka opowieść filozoficzno – fabularna, w zasadzie
można powiedzieć rodzaj beletryzowanej powieści intelektualnej, zawieszonej
między esejem a narracją, która nie opowiada tylko o demonach, chorobie
psychicznej człowieka, ale również stara się zrozumieć te demony, rozświetlić
ciemności, stara się pokazywać w ciemnościach poznawczych światło rozumienia
zjawisk najbardziej skomplikowanych, najciemniejszych zakamarków ludzkiej
psychiki, najtajniejszych jego głębokości.
Jest to książka fascynująca, angażująca lekturowo, napisana strumieniem
rozumiejącej narracji, mądrym językiem, z którego można wysunąć sporą,
poznawczą korzyść oraz przyjemność odbioru.
Być może „Psychiatria i demony” to swoiste kompendium wiedzy nie tylko o
postaci Antoniego Kępińskiego, ale poprzez ukazanie sylwetki psychiatry,
pokazuje człowieka w ogóle, jego skomplikowanie, tajemnicę, a w tle rozgrywa
się dramat historii, m.in. wydarzenia marcowe i dramat kultury, która jakoś w
historii partycypuje i od jej przebiegu i wyroków jest niestety uzależniona –
mowa tutaj o zdjęciu „Dziadów” Kazimierza Dejmka w marcu 1968 roku, która to
sytuacja również jest opisana w książce Wierciochów.
Na uwagę w „Psychiatrze i demonach” zasługuje sprawa religijności Antoniego
Kępińskiego. Był on bowiem człowiekiem niezwykle pobożnym, uczestniczącym w
coniedzielnej Mszy świętej, czytającym bardzo często i obficie Pismo Święte.
Wierzył do końca, do momentu śmierci. Śmierć jest tylko końcem życia
ziemskiego, w trumnie pozostaje ciało ziemskie, natomiast dusza, w co wierzył
profesor, opisany piórem małżeństwa Wierciochów, dostaje się do Czyśćca albo do
Nieba i tam czeka ją sąd na podstawie uczynków i dokonań ziemskich.
Opisany Kępiński to postać nieledwie święta, bardzo chętna do pomocy wszystkim
potrzebującym, dająca nierzadko pieniądze, wspomagająca tylko, jak mogła, osoby
psychicznie chorujące, swoich pacjentów, ale nie tylko: również osoby z bliższej
albo dalszej rodziny.
Wierciochowie piszą również o testamencie Kępińskiego, że wychował całe
pokolenie psychiatrów, między innymi prof. Jacka Bombę, prof. Marię Orwid,
prof. Andrzeja Cechnickiego, prof. Zdzisława Ryna. Dzięki niemu psychiatria
krakowska ma się najlepiej ze wszystkich w Polsce.
„Psychiatrę i demony” Wojciecha i Jolanty Wierciochów autorzy polecają wszystkim czytelnikom, których nurtuje pytanie, kim jest człowiek, do jakich celów dąży w swojej życiowej wędrówce. Jest to książka o wybitnym, polskim psychiatrze i jego pacjentach. Jest to książka mądra, która pokazuje jak bogaty i skomplikowany jest człowiek, szukający swej drogi, nawet za cenę kryzysów psychicznych, załamań, psychoz, jest to książka dająca nadzieję w człowieka, o głębokiej aksjologii, głębokim przesłaniu. A oprócz tego bardzo angażująca w lekturze, czytelnik smakuje mądre zdania i przybliża się dzięki nim do tajemnicy i zagadki człowieka przedstawionej przy pomocy portretu Antoniego Kępińskiego.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
NIECH ŻYJE KULTURA I ETYKA SŁOWA!